środa, 10 marca 2010

nocą.

Nowy post, akuratnie pod koniec dnia, gdy lada chwila pójdziemy spać. Godzina 23:46.
Tak gwoli ścisłości, blog źle pokazuje godziny przy notkach.
Nieco mnie to martwi...

Żuber słodko śpi na kanapie obok, co chwilkę przewracając się z boku na bok i warcząc na senne wizje.

A ja nadal chcę wrócić. Do Opola. To ta wiosna.
Cóż...


I zakochana jestem do granic możliwości. Na śmierć i życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz