piątek, 28 maja 2010

Zmowa.

Ludziom wydaje się, ze wiedzą dokładnie,
jak powinno wyglądać nasze życie,
tymczasem nikt nie wie,jak powinien przeżyć własne.
Chcę usłyszeć Twój szept mówiący "kocham", zanim
stanę na krawędzi tego, co nazywamy Życiem.


/

Pada deszcz, a ja czekam - aż wrócisz z pracy.
Czekam, kocham :*

sobota, 22 maja 2010

.

A jednak Ona nier zawsze potrafi pomóc.
Muzyko, dlaczego?

Wczorajsza noc nie spełniła się...
Przecież zasnęłam, to miało być już...
Nie chcę.



Pierdolę ten grill, i tak jest burza.
Czas wyjść gdzieś przed siebie, daleko.



Chcę chłonąć każdy oddech Twój.

piątek, 21 maja 2010

.

Tylko Ona jest wciąż ze mną.
Nigdy mnie nie skrzywdziła i zawsze pomagała.
Najcierpliwsza.

poniedziałek, 17 maja 2010

Niby nic

Od małego miałam niezrozumiałe, zbyt empatyczne skłonności do pomocy ludziom.
Nawet, jeśli był to wróg.
Zbyt wielka wrażliwość na ludzkie cierpienie. Pragnienie ocalenia ich przed bólem.
I litry łez wylewane w poduszkę, gdy po tym wszystkim odchodząc w dal krzywdzili mnie.

Zawsze byłam mściwa.


_______

Hey z cudną Kasią Nosowską w tle.

niedziela, 16 maja 2010

Cela Nr 3 - Nuda

Słucham Celi nr 3 :)
Sentyment mnie wziął jakoś i dziś w liście muzycznej przeważają same punkowe kapele.
Wsłuchuję się w "Nudę" i nawet nie chodzi o tekst, ale sam głos i muzyka wyzwalają we mnie jakieś dziwne miłe odczucie. Miłe, inaczej chyba tego nie da się w tym momencie nazwać.
Nostalgiczne...

Dziś niedziela, szczerze nienawidzę tego dnia.
Nawet prania nie mogę zrobić, gdy mam taką potrzebę i ochotę.
Bo Ci z dołu się drą.. PRZECIEŻ NIEDZIELA TO DZIEŃ BOŻY!
Na to co mówią oni chciałabym z satysfakcją odpowiedzieć, że dlaczego im przeszkadza, gdy
w sobotę jest głośno (na przykład...) bo.. PRZECIEŻ TO DZIEŃ IMPREZ!
Ale to nie przejdzie...
Zresztą nie chcę mieć z nimi żadnych nieprzyjemności, wszak z przymusu musimy z nimi żyć w jako takiej zgodzie, w końcu rodzina (na szczęście JESZCZE nie moja, ale niebawem..).

Dziś mam dzień typowo leniwy, w towarzystwie herbaty, dobrej muzyki i ewentualnie dobrej książki.
Ostatnio się z książkami opuściłam, jakoś 6 miesięcznie idzie, a to niezbyt zadowalający wynik.
Ale z drugiej strony przerzuciłam się na nieco 'cięższe" w interpretacji i przetwarzaniu książki, więc chyba nie jest tak źle jak się wydaje :)
Piotrek za moją sprawą zainteresował się literaturą faktu dotyczącą II Wojny Światowej.
To dobrze, Tata Dzik będzie miał z kim o tym rozmawiać ^^

Między Nami jest pięknie, coraz piękniej. 13 miesięcy razem minęło 3 dni temu.
Kocham Cię :*

Zastanawiam się kiedy przestanę palić -.- I tak palę w normalnych warunkach 3-4 papierosy dziennie ( o ile w ogóle palę) więc jest dobrze.
Ale chciałabym w ogóle nie palić. Kwestia czasu.

I na koniec Cela Nr 3:

'Z nudów pogrążam się w papierosowy dym,
Z nudów nie mogę już, nuda zabija mnie,
Nudny teraz jest świat wokół ludzi tłum..."

piątek, 14 maja 2010

Pierwszy ząbek?

Czuję się jak 3 latka.
Serio.

Dziś po raz pierwszy dentystka wyrwała mi zęba.
Szczerze?
Sama się nakręcałam, że będzie boleć, że znieczulenie nic nie da, że igła się złamie i utkwi w dziąśle, ale...
Nie bolało NIC.,
Nie licząc drugiego znieczulenia, ale to się wytnie, bardziej przypominało to narastające uczucie odrętwienia w jamie ustnej.

Jestem szczęśliwa, bo ząbek już nie boli, jestem wolna :D

środa, 12 maja 2010

Vin Diesel

Deff: O boże, Vin Diesel jest taki boski... Chyba kupię sobie koszulkę z jego zdjęciem
Benek: To ja sobie kupię z Megan Fox!
Deff: Dobra, też będę w niej chodzić :D
Benek: -.-

A oto On, boski :D




Uploaded with ImageShack.us

poniedziałek, 10 maja 2010

Odwiedziny Doroć i Krejziego :)

Są takie dni, jak dzień dzisiejszy i wczorajszy.
Dni, gdy wszystko jest w porządku, gdy czuję, że nic mi nie dolega i jestem w stu procentach szczęśliwa aż od rana.
Przypominam sobie o moich problemach i najzwyczajniej w świecie zastanawiam się, dlaczego nie może być codziennie tak jak dziś. Wesoło, z uśmiechem i chęcią do życia.
Chciałabym :)

Wczoraj ku memu ogromnemu zdziwieniu odwiedziła mnie Doroć z Krejzim.
Nie spodziewałam się, że szkolni przyjaciele są zdolni, by przyjechać do mnie mimo sporej odległości i mile się rozczarowałam :)
Tęskniłam za Nimi, bardzo tęskniłam. Zrobiło mi się lepiej, gdy ich zobaczyłam, tak bardzo lepiej.

Nic się nie zmieniliście, dalej tacy szaleni i kochani :*

sobota, 8 maja 2010

Domino

Co jakiś czas układam domino. Staram się, by każda kostka była w odpowiedniej odległości od siebie, by było idealnie. Tak, jak mi pasuje.
Co jakiś czas, gdy dochodzę do któregoś z początkowych etapów układania moich osobistych kostek, coś się dzieje i jedna z kostek w wyniku poruszenia powala resztę swych kompanów.
I cały wysiłek idzie na marne...
Znasz to uczucie?

Tak właśnie wygląda moje życie, Jak te domino.
I czego bym nie robiła, tak właściwie wciąż jest ten brak progresu...

Przykro mi z tego powodu, że Ty musisz to wszystko znosić... Wiem, to kurewsko trudne, tylko dla wariatów. Bo kto by wytrzymał z osobą tak rozchwianą jak ja? Nie wiem, skąd czerpiesz siłę i boję się, że kiedyś jej Ci zabraknie.

Coraz częściej myślę na poważnie o wizycie u psychologa. Coraz częściej przyłapuję się, że myślę o tym z aprobatą. Boję się tylko, że nie trafię na tą osobę. Że nie zrozumie mnie, jak wszyscy wokoło. Że zrobi mi krzywdę? Nie wiem, boję się.

Póki co, depresja postępuje. Czuję się tak, jakby coś we mnie umarło.

W te złe dni coraz mniej rzeczy mnie cieszy.


Dziś impreza u Phantiego, dobrze, że Koza będzie...