Dwa wcześniejsze są jak tomy encyklopedii.
Niekompletnej, niestety.
Nie miałam często czasu wszystkiego opisywać. W wielu przypadkach żałuję, że tego nie wykonałam, lecz są także takie rzeczy, które ewidentnie powinny mnie napawać radością, iż o nich nie pisałam.
Za każdym kolejnym blogiem przyrzekałam sobie, że będę pisała na nich na bieżąco. Tym razem tego nie wypowiem, nawet nie napiszę. Nie ma sensu. Jak będę pisała to będzie co poczytać. Jeśli nie - przykro mi.
I już widzę różnicę pomiędzy tym blogiem a poprzednimi. Panel z umieszczaniem postów jest bardziej czytelny i jasny. Tak jakby... Mniej wpędzający w czarne myśli.
Jeśli wiesz, co mam na myśli.
Kim jesteś? Zadajesz sobie to pytanie? Możliwe.
Ale to nieistotne w tym momencie.
Nie ważne jest to, co robię w życiu, chociaż zapewne wypłynie to ze mnie nie raz. Nie ważne jak wyglądam.
Chociaż... Może umieszczę po napisaniu notki miniaturkę na blogu. Zastanowię się.
Gdzie mieszkam? Daleko. Zapewne.
Jakie mam w życiu ambicje?
Wyjdzie w praniu.
Tak więc, nowy blog rozpoczęty.
Zobaczymy, co dziać się będzie.
ojj ile tych nowych blogów ja zaczynałam , żaden nie przetrwał więc przestałam ;p zazwyczaj pisałam tylko gdy mi smutno było a tak nie powinno być
OdpowiedzUsuń